AKTUALNOŚCI  Z  IZRAELA



  -  HISTORIA
   -  Decyzja Trumpa o Jerozolimie

Premier Benjamin Netanyahu - jego biografia




7 grudnia 2017 r. minister bezpieczeństwa publicznego Gilad Erdan powiedział rano, że nastąpił wzrost podżegań na portalach społecznościowych, a także wzrost liczby incydentów terrorystycznych w Judei i Samarii. "Rośnie poziom podżegania, nie tylko ze strony Hamasu, ale także wśród izraelskich Arabów. Należy spodziewać się, że z dnia na dzień będą nasilać się incydenty rzucania kamieniami ... musimy być przygotowani."
    7 grudnia 2017 r. w południe doszło do starcia kilkudziesięciu Arabów z izraelskimi policjantami przy Bramie Damasceńskiej na Starym Mieście Jerozolimy.
    
7 grudnia 2017 r. minister budownictwa Joav Galant przedstawił plan budowy 14 tys. nowych mieszkań w Jerozolimie. Oczekuje się, że 5 tys. mieszkań powstanie w dzielnicy Atarot, 1 tys. w Pisgat Ze'ev, 3 tys. w Katamon, i 5 tys. w Reches Lavan. "Po historycznej deklaracji prezydenta Trumpa zamierzamy promować i wzmacniać budownictwo w Jerozolimie."
    7 grudnia 2017 r. wieczorem izraelscy Arabowie obrzucili kamieniami autobus przy mieście Umm Al-Fahm na północy kraju. Rannych zostało 2 Izraelczyków.
    7 grudnia 2017 r. wieczorem palestyńscy terroryści wystrzelili ze Strefy Gazy 2 rakiety, które spadły na otwartym terenie w pobliżu Aszkelonu na Negewie.

7 grudnia 2017 r. Siły Obronne Izraela rano podjęły decyzję o wzmocnieniu swojej obecności w Judei i Samarii, na którrych obszarze spodziewane są arabskie protesty przeciwko uznaniu przez Stany Zjednoczone Jerozolimy za stolicę państwa Izrael. Do Judei i Samarii przegrupowano kilka batalionów piechoty i jednostki wywiadu. Ponadto w stan gotowości postawiono siły awaryjne, które mogą być natychmiast przerzucone w zagrożone rejony. Nad ranem przeprowadzono dużą operację antyterrorystyczną w rejonie wioski Qusra w Samarii. Aresztowano 20 Arabów, którym postawiono oskarżenia udziału w ataku i próbie linczu żydowskiej młodzieży szkolnej z osiedla Migdalim, do którego doszło w minionym tygodniu.
    7 grudnia 2017 r. szef biura politycznego Hamasu, Ismail Hanijeh, wezwał do rozpoczęcia powstania Intifady przeciwko Izraelowi, w obronie Jerozolimy. Przemawiając na wiecu w Gazie, Hanijeh nazwał decyzję Stanów Zjednoczonych "deklaracją wojny". "Amerykańska decyzja jest deklaracją wojny, agresją na nasz naród i wojną w naszych sanktuariach." Hamas postawił w stan podwyższonej gotowości swoje zbrojne skrzydło, Brygady Izz ad-Din al-Qassam. "Przekazaliśmy instrukcje wszystkim członkom Hamasu i wszystkim jego skrzydłom, aby byli w pełni gotowi na nowe instrukcje lub rozkazy, które mogą zostać podjęte w celu stawienia czoła temu strategicznemu zagrożeniu, które zagraża Jerozolimie i zagraża Palestynie. Niech 8 grudnia będzie pierwszym dniem intifady przeciwko okupantowi. Chcemy, aby powstanie trwało, aby Trump i okupnt pożałowali tej decyzji. Netanjahu nie ucieknie przed wściekłością arabskiego i muzułmańskiego narodu. Jerozolima jest okupowana i ograbiana ze swojej arabskiej i islamskiej tożsamości. Zjednoczona Jerozolima jest arabska i muzułmańska, i jest stolicą państwa Palestyny, całej Palestyny. Wzywam Mahmuda Abbasa do wycofania się z procesu pokojowego z Izraelem i zbojkotowania administracji Trumpa. Należy ogłosić, że tak zwane porozumienie pokojowe zostało raz na zawsze pogrzebane, i że nie ma nikogo, kogo moglibyśmy nazwać partnerem dla Palestyńczyków w pokoju. Nie ma czegoś takiego jak interes wieku, ani ćwierć wieku ani pół wieku. Ta decyzja pochowała Oslo i proces dyplomatyczny. Wzywam więc Autonomię Palestyńską, by ogłosiła, że odrzuca porozumienia z Oslo. Stoimy w obliczu historycznego przełomu. Poparcie Trumpa dla Izraela i satanistyczny sojusz między nimi pokazuje, że Jerozolima jest zjednoczona - nie ma wschodu i zachodu. Ta decyzja oznacza koniec jednego dyplomatycznego etapu i początek drugiego. Wzywam arabskie narody do zjednoczenia się i bojkotu amerykańskiej administracji. Naród arabski jest zobowiązany do popierania walki narodu palestyńskiego, intifady narodu palestyńskiego, a jeśli Jerozolima przegra, nie będziecie mieli honoru." Podobne oświadczenie wydał Islamski Dżihad.
    7 grudnia 2017 r. przed południem Palestyńczycy zorganizowali demonstrację przy barierze granicznej w środkowej części Strefy Gazy. Podpalono opony i obrzucono kamieniami izraelskich żołnierzy, którzy odpowiedzieli środkami do rozpraszania tłumu. Przy przejściu granicznym Kissufim rannych zostało 2 Arabów.
    7 grudnia 2017 r. w południe tysiące Palestyńczyków demonstrowało w Dżeninie, Nabludie i Ramallah w Samarii, oraz w Betlejem i Hebronie w Judei. Kamieniami obrzucono żydowskie samochody przy arabskiej wiosce Rantis w zachodniej części Samarii. Skandowano hasła potępiające amerykańską administrację. Do starć doszło w Hebronie, Betlejem i Ramallah. Izraelscy żołnierze użyli środków do rozpraszania tłumu. Rannych zostało 31 Arabów. Aresztowano około 100 demonstrantów.

7 grudnia 2017 r. przywódca libańskiego Hezbollahu, szejk Hassan Nasrallah potępił decyzję prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. "Czujemy, że mamy do czynienia z Deklaracją Balfoura 2. Kiedy zrozumiemy niebezpieczeństwa związane z tą decyzją, zachęci to wszystkich do działania i wzięcia na siebie odpowiedzialności - i nie będzie słuchania głosów, które będą słyszane w nadchodzących dniach. Oczekuję, że w świecie arabskim i muzułmańskim usłyszymy głosy, które powiedzą, że to, co się wydarzyło, jest bez znaczenia. Wszyscy wiemy, że izraelski wróg i przywódcy tego ugrupowania nie respektują międzynarodowych rezolucji, a nawet nie respektują podpisanych przez nich umów, dla nich najważniejsze są tylko ich interesy. Nie obchodzi ich to, co robią Arabowie, co mówią państwa islamskie, państwa europejskie, Kanada i Ameryka Łacińska. Trump wystrzelił ostatnią kulę do tych, którzy są zainteresowani porozumieniem pokojowym, a niektórzy twierdzą nawet, że Trump był na tyle odważny, że ogłosił śmierć procesu pokojowego. Kiedy Jerozolima została usunięta z kwestii palestyńskiej, będzie ona zniszczona. To zrobił Trump. Swoją deklaracją Trump upokorzył półtora miliarda muzułmanów i setki milionów chrześcijan, dla których Święte Miasto nosi ich historyczną, kulturalną i religijną tożsamość, i które zostało przekazane sztucznemu syjonistycznemu bytowi. Suwerenność nad muzułmańskimi i chrześcijańskimi świętymi miejscami jest w rękach Izraela, i dlatego będzie kontynuowane wezwanie do ustanowienia Świętej Świątyni. Dzisiaj te święte miejsca są w niebezpieczeństwie, szczególnie meczet Al-Aksa.”
    7 grudnia 2017 r. rosyjski prezydent Władimir Putin wyraził "głębokie zaniepokojenie" decyzją prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. W rozmowie telefonicznej z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem, Putin wezwał Palestyńczyków i Izraelczyków do powstrzymania się od aktów agresji i wznowienia negocjacji pokojowych. Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało oświadczenie: "Moskwa z poważnym niepokojem patrzy na decyzje ogłoszone w Waszyngtonie. Wzywamy wszystkie zaangażowane strony do wykazania się powściągliwością i zaniechania wszelkich działań, które byłyby obarczone niebezpiecznymi i niemożliwymi do kontrolowania konsekwencjami. Obie strony powinny powrócić do bezpośrednich rozmów palestyńsko-izraelskich.” Rosja powiedziała również, że uważa Jerozolimę Wschodnią za stolicę przyszłego państwa palestyńskiego i zachodnią Jerozolimę za stolicę Izraela.
    7 grudnia 2017 r. szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini ostrzegła w Brukseli, że decyzja Trumpa może cofnąć region "w tył do jeszcze mroczniejszych czasów". "Obwieszczenie prezydenta Trumpa w sprawie Jerozolimy ma bardzo niepokojący potencjalny wpływ. Jest to bardzo delikatny kontekst, a ogłoszenie może cofnąć nas wstecz nawet do mroczniejszych czasów niż te, w których żyjemy. W tych trudnych czasach naprawdę potrzebujemy mądrości i wysłuchania mądrych głosów wzywających do pokoju i pokojowych reakcji. Wierzymy, że ten trudny moment wymaga jeszcze większego zaangażowania na rzecz pokoju.”
    7 grudnia 2017 r. czeski prezydent Milos Zeman zasugerował, że Czechy mogą podążać za Stanami Zjednoczonymi i prędzej czy później przenieść swoją ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy. "Decyzja prezydenta Trumpa cieszy mnie, ponieważ kiedy odwiedziłem Izrael cztery lata temu, powiedziałem, że chciałbym przenieść ambasadę, a jeśli tak się stanie, będziemy pierwsi. Każdy kraj ma prawo decydowania o tym, które miasto będzie służyć jako jego stolica, a tym samym każdy kraj ma prawo decydować, gdzie będzie zlokalizowana jego ambasada. Ruch Trumpa miał na celu wykazanie pewności siebie Stanów Zjednoczonych i jest to bardzo pozytywne."

8 grudnia 2017 r. po piątkowych modlitwach w meczetach, Palestyńczycy wszczęli zamieszki na Starym Mieście Jerozolimy. Ocenia się, że w rozruchach wzięło udział około 250 Arabów, którzy palili portrety prezydenta Trumpa i obrzucili kamieniami izraelskich policjantów. Policjanci odpowiedzieli środkami do rozpraszania tłumu.
    8 grudnia 2017 r. po południem kilka tysięcy izraelskich Arabów wzięło udział w wielkiej demonstracji w mieście Umm al-Fahm w proteście przeciwko ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa Jerozolimy stolicą Izraela. Mniejsze demonstracje odbyły się w kilkunastu arabskich miejscowościach na północy kraju.
    8 grudnia 2017 r. palestyńscy terroryści wieczorem wystrzelili ze Strefy Gazy 2 rakiety, z których jedną zestrzelił system Iron Dome. Druga spadła na otwarty teren na Negewie. Siły Obronne Izraela zwróciły się do mieszkańców społeczności położonych w pobliżu Strefy Gazy, aby pozostawali w pobliżu schronów. Ostrzeżono, że w najbliższych dniach może dojść do dalszej eskalacji przemocy.

8 grudnia 2017 r. izraelskie czołgi ostrzelały w nocy dwa punkty obserwacyjne Hamasu w północnej części Strefy Gazy. Była to odpowiedź za wcześniejszy ostrzał rakietowy terytorium Izraela.
    8 grudnia 2017 r. izraelskie siły bezpieczeństwa rozlokowały rano kilkuset dodatkowych policjantów i żołnierzy w Jerozolimie i kluczowych miejscach Judei i Samarii, aby wyprzedzić spodziewane na dzisiaj protesty po piątkowych modlitwach muzułmańskich.
    8 grudnia 2017 r. kilkuset Palestyńczyków demonstrowało od rana przy barierze granicznej Strefy Gazy. Obrzucono kamieniami izraelskich żołnierzy, którzy odpowiedzieli środkami do rozpraszania tłumu. Rannych zostało 2 Arabów. W Beit Lahia i obozie uchodźców Jabalaya Hamas zorganizował marsze protestacyjne. Rzecznik prasowy Hamasu Abdel Latif al-Qanaweh powiedział: "Decyzja Trumpa zniszczyła ćwierć wieku procesu pokojowego i porozumień pokojowych. Nasi ludzie nie mają wyboru, muszą stawić opór i przeciwstawić się okupacji. Intifada narodu palestyńskiego wciąż trwa przeciwko okupacji. Nie pozwolimy, aby wygrał Trump. Wygra Jerozolima i Palestyna.”
    8 grudnia 2017 r. przed południem Palestyńczycy wszczęli zamieszki w rejonie Betlejem i Hebronu w Judei, oraz w Nablusie i Ramallah w Samarii. Spalono izraelskie flagi i obrzucono kamieniami izraelskich żołnierzy, którzy odpowiedzieli środkami do rozpraszania tłumu. Ocenia się, że w rozruchach wzięło udział ponad 3 tys. Palestyńczyków. Według danych palestyńskich służb medycznych zginął 1 Arab, a około 300 zostało rannych, w tym 25 postrzelonych ostrą amunicją. Dodatkowo w Strefie Gazy w starciach przy granicy rannych zostało 55 Arabów.
    8 grudnia 2017 r. koordynator działań rządowych na terytoriach gen. Joav Mordechai wystosował bezpośrednią odezwę do Palestyńczyków. „Ekstremiści ze swoim własnym planem chcą kłamstwami i oszustwami podburzyć społeczeństwo do wojny religijnej, ale kiedy do niej dojdzie, przemoc zaszkodzi tylko Palestyńczykom. Błagam, nie pozwólcie ekstremistom zakłócać Bożego Narodzenia. Przyjeżdżający turyści potrzebują spokoju, a bez nich pozytywny rozwój może być zablokowany lub zrujnowany. Zapewniam was, że status quo Jerozolimy, a w szczególności Al-Aksa zostanie utrzymany. Nie słuchajcie ekstremistów, którzy swoimi wezwaniami do przemocy chcą wam wyrządzić krzywdę. Nie ma żadnych zmian w terenie, a piątkowe modlitwy odbyły się jak zwykle, przejścia są otwarte, a robotnicy wjeżdżają do Izraela. Brutalna przemoc może zaszkodzić wyłącznie palestyńskiemu społeczeństwu, które kłamstwami jest podżegane do wojny religijnej w obronie świętych miejsc. Niniejszym ogłaszam: Izrael chroni święte miejsca i wolność wyznania każdego. Ten kto mówi inaczej, kłamie.”

8 grudnia 2017 r. fala muzułmańskich protestów przetoczyła się przed ambasadami Stanów Zjednoczonych w Indonezji i Malezji. Demonstranci protestowali przeciwko decyzji prezydenta Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. Palono amerykańskie flagi.
    8 grudnia 2017 r. kilka tysięcy Turków demonstrowało w Istambule przeciwko decyzji prezydenta w sprawie Jerozolimy. Krzyczano slogany: „Jerozolima jest nasza!” W Ammanie demonstrowało około 20 tys. Jordańczyków. Mniejsze protesty odbyły się w Kairze (Egipt), oraz w Bejrucie i Sydonie (Liban). W obozie uchodźców palestyńskich Shatila niedaleko Bejrutu demonstrowało około 5 tys. osób.
    8 grudnia 2017 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ zebrała się wieczorem na specjalnej sesji poświęconej sytuacji w Jerozolimie. Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ, Nikki Haley powiedziała: „Tym, którzy nie działają w dobrej wierze lub używają decyzji z tego tygodnia jako pretekstu do przemoc - okazujecie się tylko niegodnymi partnerami pokoju. Przez blisko 70 lat miasto Jerozolima było stolicą państwa Izrael, pomimo wielu prób odrzucenia tej rzeczywistości przez innych, a Amerykanie są mniej cierpliwi. W 1948 r. Stany Zjednoczone były pierwszym krajem, który uznał niezależne państwo Izrael W 1995 r. Kongres Stanów Zjednoczonych oświadczył, że Jerozolima powinna zostać uznana za stolicę Izraela, a ambasada Stanów Zjednoczonych powinna znajdować się w Jerozolimie. Prezydenci Clinton, Bush i Obama zgodzili się z tym stanowiskiem, ale nie zrobili tego, opóźnili, mając nadzieję, że proces pokojowy przyniesie rezultaty - rezultaty, które nigdy nie nastąpiły. W tym tygodniu prezydent Trump podjął ostateczną decyzję, aby nie zaprzeczać woli narodu amerykańskiego. Prezydent ogłosił, że Stany Zjednoczone uznają to, co oczywiste, że Jerozolima jest stolicą Izraela, i polecił Departamentowi Stanu rozpocząć proces przeniesienia ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do Jerozolimy. Tak właśnie zrobił prezydent. A czego nie zrobił? Stany Zjednoczone nie zajęły stanowiska w sprawie konkretnych granic i wymiaru suwerenności nad Jerozolimą, które będą rozstrzygane przez Izraelczyków i Palestyńczyków w negocjacjach. Stany Zjednoczone nie opowiedziały się za zmianą jakichkolwiek ustaleń na Wzgórzu Świątynnym / Haram al-Szarif. Prezydent wyraźnie wezwał do utrzymania status quo w świętych miejscach, a także, że Stany Zjednoczone nie ustalają ostatecznych kwestii dotyczących ich statusu. Popieramy rozwiązanie dwupaństwowe, jeżeli zostanie to uzgodnione przez strony. Izrael, podobnie jak wszystkie narody, ma prawo określić swoją stolicę, a zdrowy rozsądek jest taki, że tam znajdą się zagraniczne ambasady - praktycznie w każdym kraju na świecie ambasady amerykańskie znajdują się w stolicy kraju-gospodarza, nigdzie indziej. Stany Zjednoczone zrobiły ten krok z pełną świadomością, że będą budzić pytania i obawy. Nasze działania mają na celu przyczynić się do postępu pokoju. Musimy uznać, że jeśli wszystkie strony będą postępować ze sobą uczciwie, to proces pokojowy będzie się rozwijał, a nie cofał. Rozumiem, że członkowie tej rady zwołali obrady ponieważ sytuacja jest trudna, ale nigdy nie powinniśmy wątpić w to, co może zrobić prawda. Nigdy nie powinniśmy wątpić, że kiedy spotykamy się z prawdą i zachęcamy się nawzajem, to może dojść do porozumienia pokojowego. I ta administracja pozostaje zaangażowana w proces pokojowy. Dla tych, którzy nie działają w dobrej wierze - dla jakiejkolwiek osoby, lidera, kraju lub grupy terrorystycznej, która używa decyzji z tego tygodnia jako pretekstu do przemocy - okazujecie się jedynie nieodpowiednimi partnerami dla pokoju. Na koniec, nie pozwolę, aby te obrady minęły bez wypowiedzenia komentarza na temat samej Organizacji Narodów Zjednoczonych. Przez wiele lat Organizacja Narodów Zjednoczonych była skandalicznym światowym centrum wrogości wobec Izraela. ONZ zrobiło znacznie więcej, aby zaszkodzić perspektywom pokoju na Bliskim Wschodzie, niż aby je rozwijać. Nie będziemy tego partnerami. Stany Zjednoczone nie pozwolą już dłużej, aby Izrael jest nieuczciwie atakowany w ONZ. Stany Zjednoczone nie będą uznawane przez państwa, które nie mają żadnej wiarygodności jeśli chodzi o sprawiedliwe traktowanie zarówno Izraelczyków, jak i Palestyńczyków. Dla moich palestyńskich braci i sióstr, Stany Zjednoczone są głęboko zaangażowane w osiągnięcie porozumienia pokojowego między Izraelczykami a Palestyńczykami. Wykazaliśmy to zaangażowanie przez wiele lat, z zaangażowaniem dużych środków finansowych i dyplomatycznych. Niestety, nie udało się osiągnąć pokoju między dwoma stronami, ale nie poddamy się. Dzisiaj jesteśmy bardziej zaangażowani w sprawę pokoju izraelsko-palestyńskiego niż kiedykolwiek wcześniej. Wierzymy, że możemy być bliżej tego celu niż kiedykolwiek wcześniej. Wzywam wszystkie państwa w Radzie Bezpieczeństwa i na Bliskim Wschodzie, aby złagodziły swoje oświadczenia i ich działania w nadchodzących dniach. Pokój pozostaje osiągalny, wszyscy musimy zrobić wszystko, aby to osiągnąć.” Wysłannik Egiptu do ONZ Amr Abdellatif Aboulatta powiedział: „Deklaracja jest rażącym pogwałceniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa. Status Jerozolimy nie zmieni się, chyba że strony wyrażą na to zgodę. Palestyńczycy mają prawo do państwa ze wschodnią Jerozolimą jako stolicą.” Stały obserwator Autonomii Palestyńskiej przy ONZ Riyad Mansour wezwał Stany Zjednoczone do odrzucenia swojej „nielegalnej, prowokacyjnej, niesprawiedliwej i protekcjonalnej decyzji, która jest pogwałceniem międzynarodowego prawa. Decyzja nie ma żadnego znaczenia poza zadowoleniem Izraela. Wzywamy wszystkie kraje, by nie uznawały tych jednostronnych ruchów i nie uznawały Jerozolimy za stolicę Izraela, co będzie ważnym wkładem w proces pokojowy. Konflikt palestyński stanowi zagrożenie dla światowej stabilności. Jerozolima jest czerwoną linią dla Palestyńczyków. Nie może być sprawiedliwego, zrównoważonego rozwiązania, bez rozwiązania problemu Jerozolimy, która była i na zawsze będzie sercem Palestyny.” Koordynator ONZ ds. procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, Nikolaj Mladenov wyraził zaniepokojenie eskalacją w regionie i powtórzył stanowisko sekretarza generalnego António Guterresa, zgodnie z którym o statusie Jerozolimy należy zdecydować w negocjacjach pomiędzy obydwoma stronami. „Nie ma alternatywy dla rozwiązania dwupaństwowego.” Ambasador Izraela przy ONZ Danny Danon powiedział: „Deklaracja Trumpa ujawniła smutną prawdę o niektórych ludziach na całym świecie. Ludziach, którzy mówią, że chcą pokoju, ale grożą rozpaleniem fali przemocy. I Palestyńczycy podejmują takie decyzje. Oni mogą wybrać przemoc, albo dołączyć do nas przy stole negocjacyjnym.”

9 grudnia 2017 r. - Szabat.
    9 grudnia 2017 r. palestyńscy terroryści w nocy wystrzelili ze Strefy Gazy 2 rakiety, które spadły na miasto Sderot. Uszkodzonych zostało kilka pojazdów, ale nikt nie został ranny. Druga rakieta spadła na przedszkole.
    9 grudnia 2017 r. po południem Palestyńczycy wszczęli rozruchy w arabskich dzielnicach Wschodniej Jerozolimy. Obrzucono kamieniami izraelskich policjantów, którzy odpowiedzieli środkami do rozpraszania tłumu. Rannych zostało 2 policjantów. Policja zatrzymała 13 demonstrantów. Wieczorem do najcięższych starć doszło w dzielnicy Isawiya.
    9 grudnia 2017 r. około 200 izraelskich Arabów zablokowało główną drogę w Wadi Ara na północy kraju. Demonstranci machali palestyńskimi flagami i krzyczeli: "Jerozolima jest stolicą Palestyny!" Obrzucono kamieniami przejeżdżające autobusy i pojazdy policyjne. Policjanci zatrzymali 3 demonstrantów.
    9 grudnia 2017 r. wieczorem premier Benjamin Netanjahu powiedział dziennikarzom: "Wyjeżdżam teraz do Paryża i Brukseli. W Paryżu spotkam się z moim przyjacielem, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, a potem, w Brukseli, odbędzie się ważne spotkanie z europejskimi ministrami spraw zagranicznych. Przywiązuję ogromną wagę do Europy i szanuję Europę, ale nie chcę zaakceptować jej podwójnego przesłania. Słyszę potępienia Europy za historyczną deklarację prezydenta Donalda Trumpa, ale nigdy nie słyszałem potępienia ataków rakietowych skierowanych przeciwko Izraelowi, które jest wynikiem straszliwego podżegania przeciwko nam. Nie jestem skłonny zaakceptować tej hipokryzji i jak zwykle, nawet na tym ważnym forum, zamierzam przedstawić prawdę bez lęku i z wysoko uniesioną głową."

9 grudnia 2017 r. izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy ośrodek szkoleniowy i skład broni Hamasu w Strefie Gazy. Był to odwet za wcześniejszy ostrzał rakietowy terytorium Izraela. Palestyńskie źródła medyczne poinformowały, że 25 osób zostało rannych. Rano celem kolejnego bombardowania padły dwa warsztaty produkujące broń i skład amunicji Hamasu. Zginęło 2 Palestyńczyków.
    9 grudnia 2017 r. Palestyńczycy wszczęli rozruchy w Betlejem w Judei i Tulkarem w Samarii. Ocenia się, że około 600 osób uczestniczyło w zajściach. Rannych zostało 2 Arabów i aresztowano 1 demonstranta. W Strefie Gazy około 450 Palestyńczyków demonstrowało w 8 miejscach przy barierze granicznej. W starciach rannych zostało 10 Arabów.

9 grudnia 2017 r. turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan wezwał wszystkich muzułmanów do zachowania spokoju, oraz działania w sposób demokratyczny i zgodny z prawem. Erdogan nazwał również Izrael "państwem, które od 1967 r. okupuje ziemie Palestyńczyków, nie mając względu na prawo i moralność." Podkreślił, że Jerozolima jest "czerwoną linią" dla muzułmańskiego świata. Tureckie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło "nadmierne i nieproporcjonalne" użycie siły przez Izrael przeciwko Arabom palestyńskim.
    9 grudnia 2017 r. w Kairze odbyło się nadzwyczajne spotkanie ministrów spraw zagranicznych Ligi Arabskiej z 22 państw. Sekretarz generalny Ligi Arabskiej Ahmed Abul Gheit nazwał decyzję prezydenta Donalda Trumpa w sprawie Jerozolimy jako "niebezpieczną i niedopuszczalną", i określił ją jako "rażący atak na polityczne rozwiązanie" konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Dodał, że decyzja Trumpa była "sprzeczna z prawem międzynarodowym i rodzi pytania dotyczące amerykańskich wysiłków na rzecz pokoju. Zmiana w polityce USA podważa zaufanie Arabów w administrację Trumpa i sprowadza się do legalizacji izraelskiej okupacji Palestyny. Wzywamy wszystkie kraje, które popierają pokój, by odrzuciły decyzję amerykańskiego prezydenta. Uważamy tę decyzję za nieuczciwą i niesprawiedliwą, i wzywamy wszystkich do uznania Palestyny jako państwo z Jerozolimą Wschodnią jako swoją stolicę."
    9 grudnia 2017 r. grupa muzułmańskich demonstrantów rzuciła wieczorem bombę zapalającą w synagogę w Göteborgu (Szwecja). Pożar wybuchł między zaparkowanymi przed synagogą samochodami. Strażacy szybko ugasili ogień.

 

--------------------------------------------------

Materiały opracowywane na podstawie serwisów informacyjnych: PAP, AP, Haaretz, Jerusalem Post, Arutz Sheva.

--------------------------------------------------




Na poczatek

    Izrael Kultura Historia Turystyka Pomoc duchowa Żydzi w Polsce Czasy i Fakty

Copyright ©2006-2017 by Gedeon